• Wpisów:50
  • Średnio co: 52 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 19:00
  • Licznik odwiedzin:28 169 / 2694 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Miałam dzisiaj dzień adaptacyjny na UE Podpisałam jakieś świstki, odebrałam legitymację, umowę i informator z kalendarzem, potem jeszcze wykład na auli i... tak juz oficjalnie jestem studentką
Spotkałam pełno znajomych, okazało się, że gdybym została na gospodarce, chodziłabym na wykłady z połowa ludzi których znam, czy to z przedszkola, czy gimnazjum. Ale generalnie nie będzie źle W poniedziałek zaczynam zajęcia, jeszcze tylko przepisać się do drugiej grupy (pewna dziewczyna chciała się zamienić miejscami, co mi jak najbardziej odpowiada ), odbębnić test z angielskiego i wybrać kiedy chcę mieć zajęcia z WF i koniec papierkowej roboty
A co jeszcze mi się podoba na tej uczelni? Podział na tygodnie a i b. Wykładowcy dojeżdżają z Katowic więc żeby jakoś to ogarnąć wprowadzili takie oto tygodnie. I tak na zmianę będę miała tydzień bardzo luźny bo w zasadzie jeden wykład dziennie i tydzień bardzo napięty, czyli od 8 do 18 na uczelni siedzieć ... wytrzymam, nie dam się
Kawa z Mc Donalda doda mi sił

Aaa i zapomniałam. Nici z hiszpańskiego, rzucili mnie na niemiecki. Fuck!
  • awatar Gość: Hi! my celebrity is Jully. I would like to meemeet good urchin :) This is my homepage - http://jskdh5jkd7djh4.com/l
  • awatar Gość: Dzieki za ciekawy blog
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zastanawialiście się kiedyś co zrobić z resztkami w lodówce? Ja tak i ostatnio wpadłam na nowy pomysł z makaronem

A więc co nam będzie potrzebne? Co tylko chcecie. Ja akurat znalazłam trochę pieczarek, parówek i sera, ale można dodać też choćby szynkę, pomidora czy inne warzywa

Ja podam wszystko to co ja dodałam

pieczarki
cebula
parówki
czosnek
makaron
olej
przyprawy (zioła prowansalskie, bazylia i kucharek)

Gotujemy makaron. W międzyczasie smażymy pokrojone pieczarki, parówkę, cebulę. Dodajemy czosnek. Gdy już makaron będzie gotowy, wyciągamy dosyć dużą i głęboką patelnię, wylewamy na nia trochę oleju (tak żeby zakrył dno), wysypujemy na nia makaron i chwile go tak podsmażamy. Dodajemy wcześniej podsmażone warzywa, przyprawiamy ziołami i Kucharkiem. I gotowe
 

 
Rodzice wrócili 3 godziny temu ... ojciec już kończy 6 piwo i nie zanosi się na koniec.
Koniec miłej i grzecznej Madzi. Awantura wisi w powietrzu.
 

 
Spotkałam się dzisiaj z przyjaciółkami jakże mi to było potrzebne, od razu jakoś tak inaczej się czuję, taka jakaś hmmm ... pozytywnie nastawiona Ach co te baby ze mna robią.
No ale cóż się dziwić, nie widziałyśmy się chyba od czerwca, potem ja robota, jedna wyjechała i dopiero co wróciła. Nie było okazji się spotkać. A i dostałam rozkaz: przyjechać 1 października do Opola

Oprócz tego w końcu mogę powiedzieć, że poszukiwania idealnej torebki zakończyły się sukcesem Znalazłam porządną, dużą, pakowną i w idealnym kolorze torebkę Trochę kosztowała, ale jest na prawdę mocna i wytrzymała i myślę, że posłuży mi na prawdę długo
Nie miałam jak zrobić zdjęcia więc wstawiam je z neta:


I wróciłam od fryzjera, już nie mam włosów do pasa przykro mi bardzo Jutro sie tylko farbnę i będzie good
 

 
Obiecałam siostrze że zrobie jej kalendarz, miałam iść na zakupy i do fryzjera ... tak miałam. Ale jak mi się nic nie chcę!
Masakra jakaś. Siedzę w domu i maltretuję swoje pianino na zmianę z pilotem. Oj tak sadystka ze mnie
  • awatar ann<3: ja miałam prawa sie uczyć a męcze pilota klawiature, i pokoj, takie porządku od, w sumei nigdy nie miałam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj spotkałam się z kuzynka, pogadałyśmy, pojadłyśmy i ogólnie. Jest dla mnie jak taka siostra, kuzynka i przyjaciółka w jednym
Opowiadała mi o swojej kumpeli z klasy. 1 października miała brać slub ale go odwołała. Dlaczego? Nie, nie chodzi tu o problemy z przyszłym mężem, ślub tez nie miał byc wynikiem "wpadki". Po prostu się kochają i chcą być razem.
Jej bratanek ma 1,5 roku. Bardzo żywiołowy i ruchliwy malec. Zawsze był zdrowy i wesoły. Ale jakiś czas temu zachorował. Lekarze nie wiedzieli co mu jest. Pewnego ranka miał jakby napad, nie umiał się ruszyć, kompletny paraliż całego ciała. Trafił do szpitala, po kilku godzinach mu przeszło, badania nic nie wykazały. Po jakimś czasie znowu to samo. Nikt nie umiał postawic diagnozy. W końcu jakieś pół roku temu okazało się, że mały ma raka ...
Aktualnie jest po kilku operacjach wycięcia organów. Nie pamiętam co dokładnie. Dziecko zawsze wesołe teraz spędza cały dzień w łóżeczku, albo w szpitalach. Mozna by powiedzieć, że wrak człowieka. Nie wiadomo ile mu jeszcze życia zostało, ale lekarze nie dają mu dużo czasu.

W takich chwilach zaczynam wątpic w istnienie Boga. Boże czym zawinił Ci ten mały, że skazałes go juz na śmierć ..
 

 
Dzisiaj rano zadzwonili do mnie z dziekanatu, że jest zgoda na przeniesienie mnie na inny wydział! nie muszę już nic załatwiać, jakieś pismo tam wyślą i teraz jestem studentką finansów i rachunowości ufff jak mi ulżyło, to był naprawde stresujący tydzień .. z reszta ja się wszystkim stresuje, taka jakaś nerwowa jestem z natury

A przed chwilą zobaczyłam z kim będę studiować i tak ... będzie zajebiście! Kumpele z przedszkola, z koloni, z gimnazjum ... och odnowie stare znajomości
 

alternativ
 
liveandletdie
 
Coldplay..YYZ 7my kawałek...
 

 
No nie odzywałam się cały weekend, ale jakos tak nie było czasu za bardzo.
Generalnie to w piątek pojechałam do kuzyna, stwierdził, że ma chatę wolną a jeszcze się nie napił z młodsza kuzynką więc trzeba wykorzystać taką okazję. No i czy mi się wydaje czy ten idiota spotyka się z mężatką? Musze z nim pogadać, albo nie. I tak się powinnam wszystkiego dowiedzieć w ciągu kilku dni, bo miał iść z nia na jakieś wesele, więc okaże się czy to ta o której myślę. Oby nie. Rozumiem facet ma 25 lat, ale sam powiedział, że nie chce się pakować w żaden poważny związek, że jest jeszcze młody i chce się wyszaleć, a mając dziewczynę ta będzie go kontrolować, a on to taki typ że wszystko musi byc tak jak on chce, ma strasznie trudny charakter.
No w sobote musiałam iść z siostra na zakupy. Miałam w portfelu 100 zł, wróciłam z paroma monetami. A co sobie kupiłam? lakier do paznokci. Wszystko poszło na jej książki i jedzenie. Rodziców nie ma, wyjechali w góry, więc jest pod moją opieką przez najbliższy tydzień, oj jak ona się z tego cieszy
A plany na najbliższy tydzień? Jutro z kuzynka na piwo, bo w końcu jutro odbiera dowód osobisty (po pół roku od urodzin) nie ma co szybko się za to wzięła. Czwartek i piatek z przyjaciółkami
Jedna wraca akurat we wtorek z Białegostoku od rodziny, a druga z Łodzi przyjeżdża na kilka dni pozałatwiać kilka spraw i znów wraca chyba w sobotę juz na stałe. Och jak ja bez nich wytrzymam..jak ja juz nie wytrzymuję.
Na szczęście mam jeszcze R. Cała niedziela spędzona z nim..ach cudownie

Albo mi się wydaje, albo się jakos rozpisałam? No cóz czasami można
 

 
Dawno nie dodałam żadnego przepisu, ale ostatnio zrobiłam krokiety Smakowały nawet mojemu tacie, co mnie zaskoczyło, bo to bardzo wybredny i marudny człowiek. Mam nadzieję, że nie jestem taka jak on

*Składniki*
2 jajka
2 szklanki mąki
2 szklanki mleka
0,5 kg pieczarek
cebula
starty ser
czosnek

*Przygotowanie*
Jajka, mleko i mąkę miksujemy aż do uzyskania jednolitej masy. Smażymy naleśniki.
Pieczarki kroimy z cebulą, doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy starty ser i czosnek według własnego uznania.
Na naleśniki nakładamy farsz z pieczarek, zawijamy, obtaczamy w jajku i bułce tartej. Smażymy na oleju aż do uzyskania złotego koloru.


Ja musiałam je jeszcze przekłuć szpilkami do mięsa, bo niestety zaczęły się rozlatywać. Z tylu składników zrobimy ok. 10 krokietów, zależy od tego jak duże naleśniki zrobimy

Smacznego
 

 
Kuźwa od kilku dni nie mogę spac w nocy. Najpierw się potrafię zasnąć, jak juz zasnę to budzę się co jakiś czas i potem chodzę nieprzytomna ... jeszcze te sny. Śnił mi się mój były i zarazem pierwsza miłość. To nie wróży nic dobrego. Zawsze gdy pojawia się w moim życiu (sen, albo po prostu go spotkam) dzieje się cos nie tak. Jakie to wszystko chore ..
I jeszcze ten ból serca ... moja wada jest bezobjawowa, nie powinno mnie nic boleć i co? "Weź se apap" - słowa lekarza.

Och przymulam dzisiaj niemiłosiernie. Kawa dobrze mi zrobi.
 

 
No tak nie wiem co mnie bierze, żeby próbować w tych rozdaniach, chyba nudy i ... nie wiem co jeszcze
Tak więc zapraszam na rozdanie u http://asisses.pinger.pl/

A oto nagroda:
  • awatar brokeninside: to dobrze że wystarczy podstawa;) no to nic, jeszcze sobie poczytam o tej gospodarce i zobaczymy co z tego wyjdzie;p dziekuje ci bardzo za pomoc i życzę powodzenia przy przenoszeniu i na studiach;)
  • awatar brokeninside: a dlaczego starasz się o przeniesienie? właśnie czytałam coś o niej ale nie jestem pewna, ale jeśli już to będzie to jedna z opcji;p a jakie zdawałaś przedmioty na maturze i na jakim poziomie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj 46 rocznica ślubu moich dziadków
I tak zaczęłam się zastanawiać jak można tak wytrzymać w drugą osobą, bez kłótni, bez wzajemnych pretensji. Mieszkam z dziadkami od urodzenia i nigdy jeszcze nie widziałam żeby się kłócili czy złościli o coś. Po prostu idealne małżeństwo. Wspólne wypady w góry, spacery ... chciałabym żeby i moje przyszłe małżeństwo tak wyglądało, no bo kto by nie chciał
Rocznic nie świętują, tylko te okrągłe, więc rok temu dałam im album, który sama zrobiłam z ich zdjęciami jak byli mali, przed ślubem, po ślubie, z dziećmi, wnukami... Nigdy nie zapomnę miny babci gdy skończyła go oglądać. Ze łzami w oczach mnie wyściskała (myślałam, że mnie chce udusić ).

No to na tyle moich refleksji nad udanym małżeństwem i rocznicą, pochwale się zakupami
Tylko z Carry, świetne przeceny tam teraz mają, więc zapraszam

Koszula (przecena ze 119,90 na 29,99)

I zbliżenie na wzór:

Szalik (przecena z 59,99 na 14,99)
  • awatar halfway gone: 46 lat to jest coś tylko pozazdrościć i pogratulować :)
  • awatar ToxicDancer: juz 2 raz podchodzę do prawa jazdy i mam nadzieję, że ostatni.. ;) A Ty juz masz to za sobą?
  • awatar libido: a Ty studiujesz turystyke?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Podanie napisane, jutro ide wysłać. Dziękuję Ciekawej Jutra za pomoc, napisałam tak jak powiedziałaś Mam nadzieję, że dziekan to dobry i wyrozumiały człek i sie zgodzi

Jak juz wspominałam kilka notek wcześniej wracam do scrapbookingu, juz nawet zaczęłam coś robić, zdjęcia wstawię jak będzie tego więcej, a potem pewnie wystawie na allegro

A teraz wybywam na miasto na kawę
 

 
Można łączyc przyjemne z pożytecznym?
*można!*
Potrzeba tylko odrobina Waszej chęci i dobrej woli.
A przecież my pingerowe dziewczyny bardzo lubimy pomagac prawda?
Złączmy *nasze siły* i wspomóżmy
*Rodzinny dom dziecka w Toruniu*
Organizatorem całej akcji jest sklep odzieżowy *www.japanstyle24.pl* na którym znajdziecie swoje ulubione ciuszki, bez kolosalnej opłaty za wysyłkę.

W czerwcu 2011 roku właściciel sklepu *www.japanstyle24.pl* przeprowadził rozmowę telefoniczną z Panią Moniką, która szukała wsparcia dla *Rodzinnego Domu Dziecka w Toruniu* znajdującego się przy ulicy Rzepakowej 1/3. Pani ta poprosiła aby z bliska przyjrzał się sytuacji wychowujących się tam dzieci. Nie zastanawiając się długo właściciel udał się do pobliskiego Domu Dziecka a odmieniony tą wizytą postanowił wraz z żoną ufundowac kilka stypendiów. *Niestety potrzeby finansowe znajdujących się tam dzieci są dużo większe niż obecne możliwości właścicieli dlatego też postanowil włączyć w akcję społeczność blogującą*

*Pomysł finansowania stypendiów jest bardzo prosty*
wspominacie na swoim blogu o sklepie (*www.japanstyle24.pl*)i kierujecie do nich potencjalnych klientów - część z osób, która pozna ofertę sklepu zdecyduje się na zakupy, z których będą mogli pokryć koszty stypendiów dla dzieci.
*Za każdy napisany post przekazują na rzecz Domu Dziecka 10zł*
Jeżeli okaże się, że pomimo przekazania 10zł za artykuł zarobili na tej aukcji przekażą dodatkowe 50% z zysków generowanych przez blogi na wspomniany dom Dziecka.
*W Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy blogów, jeżeli wspólnie się zmotywujemy możemy uzbierać całkiem pokaźną sumę*

*Każdy kto weźmie udział w aukcji otrzyma oficjalne podziękowanie od dzieci z Rodzinnego Domu Dziecka w Toruniu!*

Dlatego kochane jeśli któraś z Wam miała zamiar zamawiac ciuszki *japan style* złóżcie zamówienie z tego sklepu. Pamiętajcie, że *dobro powraca*

Tak więc dodawajcie notki z info o akcji a komentarze zostawiajcie pod tym adresem http://ewelajna.pinger.pl/m/7802773/pomagajmy-razem-z-japanstyle24-pl
Tam tez znajdziecie więcej informacji
 

 
Siostra była dzisiaj na mieście, miałam zamiar sprzedac jeszcze parę książek. Dałam jej te dwie, za które myślałam, że dostane najwięcej. Książki za które dałam niecałe 30 zł każda, nowe, prawie nieużywane sprzedała 8 zł za każdą ... Ma - sa - kra.

A teraz biorę się za pisanie podania do dziekana o przeniesienie na inny kierunek studiów. Tylko co mam wpisać w części, w której mam czymś uzasadnić swoja prośbę? Że pracowałam 2 miesiące w księgowości i kadrach i ... no właśnie nie wiem co. Ktoś ma jakiś pomysł?
 

halfwaygone
 
liveandletdie
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Miałam wielkie plany na dziś...tak na prawdę wielkie. Wielkie porządki miały być, ale kapanie psa wykończyło mnie na resztę dnia. Czy wszystkie psy tak wariują po kapieli? Moja latała po całym domu, wskakiwała na wszystkie krzesła, kanapy, szczekała na wszystko, rozszarpała ręcznik ... aż się jej przestraszyłam! Latałam po całym domu, zamykałam wszystkie drzwi i chowałam wszystko żeby tylko nie dostało się to do jej pyska. Ma - sa - kra. Ale widok tej akcji świetny, siostra wszystko filmowała zamiast ruszyc dupę i pomóc

A no i co jeszcze? 15 miesięcy z moim R. kolorowo nie było, zwłaszcza ostatnio, ale daliśmy radę. Szkoda tylko, że tak rzadko się widujemy. Nie ma czasu, oj nie ma ..

A no i cos mnie wzięło na chińskie przysłowia Codziennie w lokalnym radio cytują i tak jakos no świetne są

A jutro siedzę w kuchni i gotuję, więc pewnie pojawią się kolejne przepisy
 

 
Zgłosiłam się pierwszy raz, nigdy jakos mnie to nie kręciło, więc nie mam pojęcia co mnie naszło i ten numer ... 69

http://mala0727.pinger.pl/m/7770647
 

 
SKŁADNIKI

Biszkopt:
5 jajek
1 szklanka mąki
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu

Krem:
ok. 3 puszki masy krówkowej (bakalland 400 g)
1 kostka masła
200 g słonecznika łuskanego
mleko
cukier

WYKONANIE

Biszkopt:
Oddzielamy żółtka od białek. Do żółtek dodajemy proszek do pieczenia i ocet. Z białek ubijamy pianę i dodajemy partiami cukier. Do białek dodajemy żółtka i miksujemy na małych obrotach. Następnie partiami dodajemy mąkę i miksujemy. Ciasto wylewamy na blachę i pieczemy ok 15 - 20 minut w temp. 180 C. Po wystygnięciu biszkopt nasączamy wodą z aromatem waniliowym.

Krem:
Całą masę krówkową mieszamy z kostką masła. Miksujemy, aż do uzyskania jednolitej masy.
Na patelnię wylewamy trochę mleka (tak, żeby zakryć dno), rozpuszczamy w nim ok 5 łyżek cukru i 1 łyżkę masła. Wysypujemy słonecznik i cały czas mieszamy, aż słonecznik stanie się sypki. Do wcześniej przygotowanej masy dodajemy słonecznik i mieszamy.

Masę wylewamy na biszkopt. Mozna ozdobić czekoladą, herbatnikami, albo czymkolwiek na co mamy ochotę

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam, bo przepis był wymyślany na bieżąco i nie mam go nigdzie zapisanego. Tutaj macie zdjęcia z poszczególnych etapów przygotowania :

To jest krem, ale jeszcze bez słonecznika

Tak wygląda słonecznik podczas prażenia, całe mleko cukier juz wsiąknęło ...

... a tak powinien wyglądać już gotowy (odsypałam go sobie nawet trochę i zjadłam, pyyycha )

A tak wygląda moja wersja ciasta
Herbatniki nasączyłam wodą z wódką (ale tylko troszkę bo to do pracy miało być) a jak zrobiłam wzorek z czekolady? Strzykawką roztopiłam czekoladę w garnuszku z mlekiem, wzięłam strzykawkę i się bawiłam

Ciasto idealne dla łasuchów
Smacznego
  • awatar Gość: <http>//zielona-kawa.strefa.pl]green coffee odchudzanie
  • awatar Gość: I adore the tones! my website - http://journal-cinema.org/
  • awatar Gość: smakowite
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ach dzisiaj ostatni dzień roboty. No powiedzieli, że będą tęsknić, żebym wpadała i że mają nadzieję, że jeszcze z nimi popracuję fajnie, fajnie, może za rok
Znając życie, to jeszcze nieraz tam pojadę, chociażby po to żeby odebrać umowę i popodpisywac jeszcze jakieś świstki.

A no i czy faceci na prawdę muszą gapić się dziewczynom w cycki nosz kuźwa 2 godziny przesiedziałam u głównego księgowego. Facet po 40-ce. Mógłby chociaż udawać, że nie gapi mi się na cycki przez cały czas.

Ach wyjątkowy brak weny dzisiaj. Jutro wypoczywam i piję

O a za niedługo dodam przepis na pyyyyyszne ciasto, tylko bardzo kaloryczne (to tak dla tych wszystkich na diecie)


Daj Boże, żeby te wszystkie kalorie poszły w cycki. Amen

alez mnie wzięło
 

 
Och ludzie, czemu ja muszę byc taka niezdecydowana!?
A oczywiście chodzi o studia. Dostałam się na dzienne na gospodarkę przestrzenną. Rozeznałam się w możliwości zatrudnienia i co? I dupa. W urzędzie miasta...i to nie na stałe tylko czasami zatrudniają na umowę zlecenie. Druga opcja to biura nieruchomości i ... koniec.
Tak więc zastanawiam się, czy nie zmienic kierunku. No tak zmienić, zmienić tylko na jaki?
Pierwsza opcja jest taka, że na tej samej uczelni finanse i rachunkowość, tylko teraz to już tylko na zaoczne.
A druga to politechnika i architektura. Ale...no tak zawsze musi być jakieś ale. Żeby iść na architekturę, musiałabym iść najpierw na kurs przygotowawczy z rysunku (będzie mi to potrzebne na egzaminie wstępnym), który trwa rok. Więc wtedy rok w plecy. Ale byłaby to jakaś alternatywa. Chodzić przez rok na wykłady z gospodarki, w międzyczasie na kurs i za rok zdawać na polibudę. Jak się dostanę to wypowiedzieć umowę o naukę na UE, a jak się nie dostanę to kontynuować.

Och i co teraz...?
Hilfe!
  • awatar Myszka Mikii: @Ta_jasne: widać, że nadal się uczysz :) jakbyś się nie uczył tylko pracwał to byś nie pisał takich głupotek!!! Najważniejsze jest to żeby iść na studia po których będzie się miało pracę, a jeśli uda połączyć się to z zainteresowaniami to jest super, a jeśli nie da to trudno...marzeniami nie zapłaci się rachunków
  • awatar Ta_jasne: no to zawsze dobre i to na początek ;) Uwierz, po 2 tyg na samej pizzy i makaronie nie mogłabyś na to patrzeć;p
  • awatar Ta_jasne: też miałem gospodarkę przestrzenną ale chyba pójdę na zarządzanie i inżynierię produkcji, ale czas pokaże;p Rób tak, żebyś była zadowolona z wyboru a nie patrz na to czy jest praca, bo taka praca niesatyfakcjonująca nic Ci nie da;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak tak juz po Magii Rocka 9 zabawa zajebista, w tym roku zrobili nawet prowizoryczny prysznic domowej roboty na ścianie straży. Ależ ja byłam mokra Nie siedziałam tam od początku, bo musiałam siedzieć w robocie, ale przyszłam ok 18 może, chwilę później zaczął grać Sedes
Gdybym miała podsumować koncerty to najbardziej podobała mi się chyba Ostrowska i Horrorscope Myslovitz...hmm zagrali no. Bez rewelacji. A Ostrowska po długiej próbie technicznej (bo były jakieś problemy i koncert przesunął się chyba o ok godzinę. Nawet nie wiem, nie miałam zegarka ) no rozbudziła nas. Nawet bym nie pomyślała,że będzie w tak dobrej formie

Padnięta, pogryziona przez komary, poobijana i z jednym trampkiem (nawet nie wiem kiedy go straciłam ) wróciłam do domu chyba po 3
Jak się pojawią filmiki to może wstawię

A za rok już 10 edycja, ojjj cos czuję, że będzie się działo

A teraz spadam, bo szykuję się na urodziny
kumpla, a obiecałam wpaść szybciej i mu pomóc
  • awatar Gość: GL1BXq http://www.QS3PE5ZGdxC9IoVKTAPT2DBYpPkMKqfz.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiaj naszła mnie nagła ochota na makaron z sosem serowym, a jako, że nie miałam dużo czasu, to był to dobry pomysł na kolację

Wszystko czego potrzeba to:
- mleko
- serek topiony (100 gram - jedna porcja)
- maga/maggi (w sumie to nie wiem jak to się fachowo nazywa)
- makaron

Przygotowanie:
Do małego garnuszka nalewamy trochę mleka, wrzucamy do niego pokrojony serek topiony (szybciej się stopi) i stawiamy na mały ogień. Mieszamy, aż znikną wszystkie grudki, a sos stanie się "gładki".
Doprawiamy magą. Można dodać jej trochę więcej, żeby było troszkę za słone, żeby smak był bardziej wyczuwalny.
Przygotowanie sosu to kwestia ok 7 minut, więc zanim zaczniemy z sosem, możemy juz nastawic makaron. W razie gdyby sos nam zastygł, wystarczy dolac trochę mleka, podgrzać i przemieszać

Całość zajmuje ok 15 minut. Smacznego